Strona główna
Wiadomości
  ogólne
Monety polskie
Monety
  kolekcjonerskie
Monety z Polską
  związane
Stany
  zachowania
Biblioteczka
Artykuły
Forum
Ogłoszenia
Linki
Autor
Sponsoring
Współpraca
Kontakt
 
          <-Wstecz do spisu działu

Łódzkie Getto 1940 – 1944

Dnia 8.IX.1939 r. wojska niemieckie zajęły miasto Łódź. Niespełna pół roku później, 8.II.1940 r. prezydent policji w Łodzi wydał zarządzenie na mocy którego ma zostać utworzona odrębna dzielnica mieszkaniowa dla Żydów w północnej części miasta. Bramy Getta zamykają się 1.V.1940 r. Najbardziej wysunięty na południe fragment Getta znajdował się przy ul. Północnej. Dalej posuwając się w kierunku zachodnim granice Getta wyznaczały kolejno ulice: Nad Łódką, Podrzeczna, Drewnowska, Lutomierska, Ślusarska, Drewnowska, Jeneralska, Wrześniewska, Urzędnicza, Zgierska, Żurawia, Okopowa, Marysińska, Inflancka, Zmienna, Bracka, Przemysłowa, Boya Żeleńskiego, Wojska Polskiego, Oblęgorska, Smugowa i Franciszkańska. Znalazło się w nim przeszło 160 tys. polskich obywateli żydowskiego pochodzenia. Władzę nad Gettem sprawowało Gettoverwaltung, którego szefem był kupiec z Bremy Hans Biebow. Podlegał od bezpośrednio nadburmistrzowi Łodzi – Ventzkiemu. Getto miało również zarząd żydowski, tzw. Radę Starszych (Der Alteste der Juden), na czele którego stanął mało znany kupiec łódzki Chaim Mordechaj Rumkowski. Był on organizatorem administracji, policji, sądów, więzienia, zakładów pracy, szkół, szpitali itp. W ten sposób Getto Łódzkie stało się tworem przypominającym „państwo w państwie” – w rzeczywistości zaś było wielkim obozem koncentracyjnym.

Burmistrz Łodzi, za zgodą dyrekcji Banku Rzeszy, polecił Rumkowskiemu wydanie specjalnych pieniędzy dla Getta. Wydawanie pieniędzy zastępczych dla jeńców zamkniętych obozów nie było pomysłem nowym. Stosowano je na szeroką skalę już w czasie I wojny światowej. Miało to uniemożliwić ewentualnym uciekinierom swobodne poruszanie się poza terenem obozu. Zapewne taki sam cel przyświecał pomysłodawcom projektu wydania pieniędzy dla Getta Łódzkiego. Dodatkowym atutem dla Niemców było pozyskanie marek, którymi dotychczas posługiwali się mieszkańcy getta. „…przez ogłoszenie pieniądza gettowego jako jedynego środka płatniczego w getcie, przełożony Żydów wszedł w posiadanie zapasów marek niemieckich znajdujących się w getcie, za które zakupuje towary potrzebne do utrzymania getta…” – pisał Kierownik Zarządu Getta w Łodzi w 1941 r. Stosunek wartości pieniądza stosowany przy wymianie był zdecydowanie niekorzystny dla Żydów, ale było to tylko jeszcze jedna z form grabieży.

W czerwcu 1940 r. weszły do obiegu bony papierowe o nominałach: 50 fenigów, 1, 2, 5, 10, 20 i 50 marek, które szybko zostały nazwane przez ludność getta „rumkami” lub „chaimkami” od nazwiska Chaima Mordechaja Rumkowskiego, którego podpis znajdował się na banknotach. Początkowo Rumowski zwrócił się z prośbą o ich zaprojektowanie do artysty malarza Wincentego Braunera. Na wykonanych przez niego szkicach znajdował się człowiek zrywający kajdany na tle wschodzącego słońca. Z wiadomych względów projekt ten nie został zaakceptowany. Ostatecznie projekt obiegowych banknotów wykonał kierownik Wydziału Budowlanego w Getcie, inż. architekt Ignacy Gutmann, a poszczególne fragmenty banknotów rozrysował i przygotował do druku łódzki grafik Pinkus Szwarc. Po zaakceptowaniu projektu przez władze niemieckie banknoty te zostały wydrukowane w łódzkiej drukarni przy ul. Żeromskiego 87 (wówczas Ludendorfstrasse 87) mieszczącej się poza granicami getta, na łączną sumę 7.348.000 mk (zakładano pierwotnie sumę 8.206.000 mk). Po wypuszczeniu tych banknotów do obiegu Rumkowski wydał oświadczenie nakazujące wymianę marek niemieckich na nowe marki getta w Banku Getta przy ul. Marynarskiej 71 oraz w jego agencji przy ul. Limanowskiego 56. Ciekawość budzi fakt, że papierowy pieniądz getta jak na swoje przeznaczenie i ówczesne warunki, wykonany został bardzo estetycznie i solidnie. W getcie znalazł się jednak fałszerz o nazwisku Rauchwerger, który w latach 1940-1941 wykonał 5.500 sztuk fałszywych banknotów. W styczniu 1942 r. został on deportowany z getta do obozu Sachsenhausen, gdzie jako dobry specjalista oficjalnie już fałszował na zamówienie Niemców angielskie funty i amerykańskie dolary.

Jako ciekawostkę można podać fakt, że getta w Białymstoku i Warszawie również starały się o wprowadzenie na swoim terenie pieniądza zastępczego, ale nie uzyskały na to pozwolenia władz niemieckich.

1.III.1942 r. Rumkowski wycofał z obiegu znajdujące się w getcie drobne monety polskie i niemieckie, co wpłynęło na brak drobnego pieniądza. Kłopoty z tego powodu miała m.in. poczta sprzedająca kartki pocztowe po 10 fen. W tej sytuacji Rumkowski wydał 17.IV.1942 r. zezwolenie poczcie getta na emisję własnych banknotów o nominale 10 fen. Poczta ta wypuściła również drugą serię podobnych bonów 15.V.1944 r., lecz nie odegrały one żadnego znaczenia z powodu znacznej dewalucji pieniądza.

Pomimo emisji bonów 10-fenigowych przez pocztę, w całym getcie dał się odczuć brak drobnego pieniądza. W tej sytuacji Rumkowski postanowił wybić własne monety o nominale 10 fen. prowadząc równocześnie rozmowy na ten temat z niemieckim Zarządem Getta. Przy ul. Zgierskiej 56 powstała mennica, w której Rumkowski planował wybicie 700 tys. monet o nominale 10 fen. oraz 400 tys. sztuk o nominale 5 fen. Jednak władze niemieckie pozwolenia nie wydały ze względu na zbyt duże podobieństwo tych monet do monet niemieckich. W związku z tym 24.VI.1942 r. produkcję monet definitywnie wstrzymano. Również 3 kolejne projekty nie zyskały aprobaty Niemców. Dopiero czwarty projekt został zaakceptowany. I tak 8.XII.1942 r. weszła do obiegu moneta o nominale 10 fen. wybita z fosforobrązu w nakładzie 100 tys. szt. (planowano nakład 1 mln). Po wypuszczeniu tej monety do obiegu zostały unieważnione wszelkie kursujące kwitki 10-fenigowe wydane przez pocztę. W związku z szybką dewaluacją waluty getta monety te jako nie przedstawiające żadnej wartości służyły mieszkańcom getta do rozpalania w piecach, stąd do naszych czasów zachowało się niewiele oryginałów.

Kolejnymi monetami wybitymi dla getta były monety aluminiowe o nominałach 5, 10 i 20 marek, których projektantem był Pinkus Szwarc, stemple zaś do nich wykonał łódzki grawer Morduch Glezer. Monety te były bite w Oddziale Metalowym przeniesionym z warsztatem menniczym z dawnej siedziby przy ul. Zgierskiej 56 do nowych pomieszczeń byłej Rzeźni Miejskiej przy ul. Łagiewnickiej 63. Już 27.XII.1943 r. ujrzała światło dzienne pierwsza z wybitych monet o nominale 10 marek. Kolejną była moneta 5-markowa wypuszczona 22.II.1944 r. (początkowo bita ze stopu magnezowo-aluminiowego, następnie w samym aluminium). Surowiec do produkcji tych monet pochodzi ze zniszczonych samolotów i z odpadów powstałych przy ich produkcji, stąd różna grubość monet (1,95-2,83 mm).

Jako ostatnie weszły do obiegu monety 20-markowe. Miało to miejsce 21.VII.1944 r., czyli tuż przed likwidacją getta. Być może ten termin wprowadzenia ich do obiegu był celowy, gdyż miał wprowadzić w błąd pozostałych w getcie mieszkańców, którzy spodziewali się wysiedlenia.

Do kolejnych ciekawostek należy zaliczyć fakt umieszczenia na monecie 20-markowej zabezpieczenia w formie małego trójkącika umieszczonego u dołu na przedłużeniu litery „R” w słowie „MARK”. Inną ciekawostką jest istnienie oryginalnych monet bitych w innych metalach, w tym w srebrze, bitych dla hitlerowskich gości odwiedzających łódzką mennicę.

18.VIII.1944 r. pieniądze Rumkowskiego straciły jakąkolwiek wartość, lecz całkowity obieg ustał w getcie dopiero 2.IX.1944 r. po wywiezieniu ostatnich jego mieszkańców do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu.

Po wojnie w posiadanie oryginalnych stempli używanych do produkcji monet wszedł dyrektor Mennicy Państwowej w Warszawie Władysław Terlecki – kolekcjoner-numizmatyk, prezes Warszawskiego Towarzystwa Numizmatycznego. Kazał on wybić oryginalnymi stemplami klipy w ołowiu jedno- i dwustronne w niewielkiej ilości. Obecnie monety łódzkiego getta osiągają wysokie ceny, co kusi fałszerzy do wyspecjalizowania się w ich produkcji. Fałszerstwa są na wysokim poziomie i dość trudno odróżnić je od oryginałów, tak że nie obeznanym w temacie pozostaje wizyta u specjalisty-numizmatyka w celu potwierdzenia autentyczności.


  Napisał: Jacek Kamiński

 

Poz.

Nominał

Rok

Ilość [ mln ]

Materiał wielkość; masa

Cena w st.    III    II      I

Fotografia

z.getto.10fen.1

10 Fenigów

1942

0,1

Fosforobrąz O19,1 ; 0,76g

800 1200 2500

 

z.getto.5mk.1

5 Marek

1943 Al.

0,6

O 22,5-22,7;

1,0g - 1,6g

50  80  180

 

z.getto.5mk.2

1943 Al.+Mg

70  130  300

 

z.getto.10mk.1

10 Marek

1943 Al.

0,1

O 28,3 – 28,4;

1,75g – 3,4g

50  100  250

 

z.getto.10mk.2

1943 Al.+Mg

70  140  400

 

z.getto.20mk.1

20 Marek

1943

?(1700)

Al. O 33,45 ; 6,98g

700 1200 1800

 

 

Skany zamieszczone w powyższym katalogu przesłał kol. Zenon Wędzicki.