Skup i wycena monet:
 
Strona główna
Wiadomości
  ogólne
Monety polskie
Monety
  kolekcjonerskie
Monety z Polską
  związane
Stany
  zachowania
Biblioteczka
Artykuły
Forum
Ogłoszenia
Linki
Autor
Sponsoring
Współpraca
Kontakt
 

          <-Wstecz do spisu działu

Monogramy i inne oznaczenia na monetach

Wzory stempli do monet czerpano z różnych źródeł: otaczający świat (budowle, fauna, flora, władcy, święci), odciski pieczęci, wzorowanie na monetach starożytnych odnajdywanych w ziemi także w średniowieczu (np. w 1299 r. na terenie Austrii pewien wieśniak znalazł skarb złotych monet rzymskich Faustyny Starszej, co zostało odnotowane przez kronikarza). Na monetach umieszczano (i czyni się to nadal) rysunek najczęściej w połączeniu z tekstem. Niektóre zawierały sam tekst, nie można ich jednak ograniczać do krajów arabskich (np. srebrny dirhem ‘Abd al.-Rahmana I 756-788), gdyż takie monety były spotykane również w krajach chrześcijańskich, choć wynikało to z doktryny islamu (do dziś w niektórych krajach muzułmańskich nie przedstawia się podobieństw istot żywych, a więc stworzonych przez Boga, by nie wzbudzać jego zazdrości lecz raczej jako pewnego rodzaju naśladownictwo), mimo, że i władze kościelne niechętne były umieszczaniu wizerunku władcy na monetach widząc w tym przejaw pychy. Osobna sprawa, że niektórzy dopatrują się w tekście Biblii przykazania 2., które zostało niejako skrócone, a mówiące właśnie o tym, że człowiek nie powinien przedstawiać istot żywych, a więc ludzi, zwierząt i roślin w rzeźbie, malarstwie ani innej sztuce: „Nie będziesz miał cudzych Bogów obok Mnie! Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, (...)”[1] Miałoby to być jedno z wielu podobieństw do Koranu czy też innych niechrześcijańskich tekstów religijnych. Bezrysunkowe monety arabskie upowszechniły się na większym obszarze niż dla użytku którego były przeznaczone. Wynikało to zapewne z takiej samej niezrozumiałości przez lud znaków arabskich, jak i łacińskich obowiązujących w kręgach „inteligencji” całej Europy, w których upatrywano formuły niekiedy magiczne. W dawnych czasach tekst na monetach, podobnie jak rysunek, stanowiły znak rozpoznawczy monety, przy czym rysunek przeznaczony był w swym założeniu dla pospólstwa, tekst zaś dla ludzi piśmiennych, mimo że obie te formy przekazu mogły być zrozumiane przez wybranych: rysunek jako symbol, tekst zaś jako cytat lub życzenie. Najczęściej adresatem przekazu piśmiennego na monetach nie byli w ogóle ludzie, lecz bóstwa i siły nadprzyrodzone. W każdym razie znajomość pisma była ówcześnie udziałem nielicznej części społeczeństwa.
Czasami spotykamy na monetach monogramy określające imię władcy czy mincerza lub nazwę mennicy. Składały się one z liter wchodzących w skład nazwy, możliwie jak najbardziej ze sobą połączonych. Były to niejako napiso-znaki spełniające rolę podpisów uwierzytelniających monetę. Układane były niewątpliwie przez osoby bogate w piśmie i były celowo komplikowane, aby uniemożliwić fałszowanie, a ponieważ były raczej mało komunikatywne, musiały więc dobrze spełniać rolę zabezpieczenia, skoro stosuje się je do dziś, lecz już raczej z przyzwyczajenia, a nie jako elementy zabezpieczające (     – znak mennicy warszawskiej od 1965 r.,     – monogram projektanta Stanisława Wątróbska-Frindt,     – monogram projektanta Ewa Tyc-Karpińska). W dawnych czasach monogramy były o tyle korzystniejsze dla władców, że nie każdy mógł poradzić sobie ze sztuką pisania (np. Karol Wielki nie umiał pisać, więc podpisywał się monogramem, a raczej tylko jedną kreską poziomą w literze A. Jego biograf wypowiada się o nim, że Karol „próbował pisać, w tym celu miał zawsze pod poduszką dwie tabliczki i kartki, żeby w wolnej chwili przyzwyczajać rękę do kreślenia liter. Lecz nie wiele się przydał tez trud niewczesny i tak późno zaczęty”.[2]) A skoro takie problemy z pisaniem miał wielki władca Karol, (od którego imienia wzięła się przecież nazwa król), to co dopiero mógł zdziałać na tym polu prosty wieśniak czczący rzeczy pańskie jak święte?
Do monogramów przywiązywano, wydaje się, dużą wagę, skoro jeden z edyktów Karola Łysego wydany w 864 r. w Pitres, poświęcony sprawom menniczym, ustalił m.in. wygląd denarów, które odtąd „mają mieć imię nasze w otoku, a w środku monogram naszego imienia, a drugiej zaś strony nazwę miast, a w środku mają mieć krzyż”[3]. Wynika stąd, iż monogram nie był tym samym co imię władcy, lecz raczej jego znakiem, analogicznym do znaku krzyża – monogram znakiem władcy ziemskiego, krzyż zaś – niebieskiego. Również nasz król Kazimierz Wielki umieszczał swe koronowane monogramy na monetach. Zwyczaj ten przetrwał do dziś i stosuje się go tam, gdzie panują koronowane głowy państwa.Również zwyczajem po dziś dzień stosowanym jest podpisywanie się na monecie mincerza lub mincmistrza. Znaki te określane są mianem menniczych lub mincerskich. Należą one również do cech metrykalnych stempla. Dawniej stosowanie tych znaków miało na celu umożliwienie kontroli produkcji menniczej. Były więc one przeznaczone dla wąskiego grona osób, które nadzorowały działalność mincerzy. Stąd też znaki te są umowne, przez co wiele z nich dziś nie możemy odczytać. Znaki takie spotykamy np. na groszach praskich przy ogonie czeskiego lwa. Są to kropki, półksiężyce. Listki, kółka i inne. Masowo występują one również na denarach Bolesława Śmiałego. Znakami tymi mogły też być inicjały mistrzów menniczych, niejednokrotnie zestawiane z oznaczeniem miasta, w którym działała mennica. Od końca średniowiecza oznaczeniami tymi były herby podskarbich. Od XVI w. wprowadzono litery umowne z początku alfabetu i stosowane według rangi danej mennicy w państwie. Przykładowo do dziś znakiem mennicy berlińskiej jest litera A nad cyfrą oznaczającą wartość.


[1] Wj 20,3-5 w: Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, Wyd. Pallottinum, Poznań-Warszawa 1980.

[2] Einhard, Życie Karola Wielkiego, przeł. Parandowski J., Wrocław 1950, rozdz. 25, s. 49.

[3] Jesse W., Quellenbuch zur Münz und Goldges – chichte des Mittelalters, Halle 1924, wznow. Aalen 1986, nr 43, s. 13.




Napisał: Jacek Kamiński