Skup i wycena monet:
 
Strona główna
Wiadomości
  ogólne
Monety polskie
Monety
  kolekcjonerskie
Monety z Polską
  związane
Stany
  zachowania
Biblioteczka
Artykuły
Forum
Ogłoszenia
Linki
Autor
Sponsoring
Współpraca
Kontakt
 

          <-Wstecz do spisu działu

Naśladownictwa i fałszerstwa...

Monety emitowały nie tylko mennice państwowe, ale i prywatne (w czasach nowożytnych przeznaczone dla wąskiego grona użytkowników, emitowane w niewielkich ilościach, często sprowadzały się do roli żetonów). Spotykamy wiele naśladownictw, najczęściej dzięki zaufaniu ludności {np. złoty nobel Wilhelma i (1364-1402) z Geldrii wybity przed 1393 r. naśladuje złoty nobel Edwarda III (1327-1377) z Anglii z ok. 1360 r.}. Często przy naśladownictwach motywy czy napisy zatracały swój dawny sens {np. srebrny denar Mieszka i (przed 965-992) nieudolnie naśladuje na awersie antyczną świątynię umieszczoną na srebrnym denarze Ludwika Pobożnego (814-840) wybitym w państwie Franków}. Niedoskonałości naśladownictwa mogły wynikać z zastosowania różnych technik menniczych lub niewykształcenia mincerzy, którzy błędnie odczytywali napisy lub błędnie interpretowali zamieszczone na monetach symbole. Zdarzały się również monety ze stemplem lustrzanym (nie chodzi tu o jakość stempla, gdyż monety ze stemplem lustrzanym, tzn. wykonanym wysoką techniką doprowadzającą tło do niemal idealnej gładkości, znane są od niedawna – lecz o odwrócenie stempla, który prawidłowo można odczytać po odbiciu go od zwierciadła). Wiele naśladownictw (jak np. tarcze herbowe) nie ma żadnego uzasadnienia na obszarze naśladowczym {np. złoty floren Jana Luksemburskiego (1310-1342) z Czech z mennicy w Kutnej Horze naśladuje na awersie rewers złotego florena miasta Florencji z XIV w., lecz ma zmienioną legendę. Podobnie rewers naśladuje awers florencki, lecz w miejscu znaku mincerskiego jest lew czeski}.

Naśladownictwa były wywołane różnymi względami, nie tylko opierały się na mocnej pozycji danego pieniądza. Działały również inne względy, jak np. powiązania dynastyczne czy polityczne, a nawet pochodzenie mincerza.

Kiedy naśladownictwo następowało w złej wierze – mówimy o fałszerstwach. Jeszcze w średniowieczu granica między naśladownictwem a fałszerstwem była bardzo płynna. Fałszywą monetą jest ta, która bita pod starym stemplem monety dobrej ma obniżoną znacznie zawartość kruszcu lub jest go całkowicie pozbawiona. Ponieważ oszustów finansowych nie wytworzyła nasza epoka i było ich dość dużo już od początku istnienia pieniądza, przeto wymyślano bardzo surowe kary dla amatorów łatwego zarobku – od wlewania roztopionych fałszywek do gardła do przybijania bez prawej ręki (którą wcześniej odcinano i palono na oczach ofiary) do bramy miasta. Współcześnie fałszerstwa dotyczą głównie monet starych i rzadkich – imitują je nowe produkcje, często bardzo dobrze podrobione. Fałszerstwa pieniężne na większą skalę dotyczą banknotów, gdyż to one stanowią główną wartość, natomiast na fałszerstwa starych monet narażenia są głównie początkujący kolekcjonerzy, którzy „łapiąc okazję” kupują rzadkie i drogie numizmaty nie zdając sobie sprawy, że nabywają „okazyjnie” podróbki.

Napisał: Jacek Kamiński