Skup i wycena monet:
 
Strona główna
Wiadomości
  ogólne
Monety polskie
Monety
  kolekcjonerskie
Monety z Polską
  związane
Stany
  zachowania
Biblioteczka
Artykuły
Forum
Ogłoszenia
Linki
Autor
Sponsoring
Współpraca
Kontakt
 

          <-Wstecz do spisu działu

Krótka historia brakteatów...

Przy masowej produkcji stempli menniczych zrezygnowano z artyzmu ograniczając się do wyobrażeń schematycznych wykonanych nową techniką za pomocą linii i punktów nanoszonych na tłok przez uderzenia puncy. Uderzenie powodowało wprawdzie powstanie wgłębienia, jednak rozpychało metal na boki i trzeba go było usuwać pilnikiem. Jeśli ich nie usunięto, na monecie powstawały wklęśnięcia. Ta metoda weszła do mennictwa we wczesnym średniowieczu, choć była już sporadycznie stosowana w starożytności. Dopiero po kilku wiekach nastąpiło odrodzenie poprzedniej techniki. Przy stemplach wykonywanych techniką puncowania zdarzały się liczne błędy wywoływane zapewne tempem przygotowywania stempla. Tylko na monetach wykonywanych w mennicach bardziej rozbudowanych nie spotykamy takich błędów, choć z pewnością i tam one się zdarzały, lecz błędnych monet nie wypuszczano na zewnątrz. Wykonanie prostego stempla zajmowało około kwadransa pracy. Przy stemplach „wykwintnych” czas ten wydłużał się do kilku godzin. w Wenecji w XIII i WIX w. kilku rytowników pracowało w ciągu całego dnia robiąc ten sam tłok, jednak do produkcji wybierano na zasadzie konkursu najlepszy. We wczesnym średniowieczu spotykamy wiele monet wręcz barbarzyńskich, bardzo niedbałych. Ze względu na duże zapotrzebowanie na monety, pojawia się w XII w. technika brakteatowa (jednostronna – rewers jest negatywem awersu), gdzie pod tłok kładziono jednorazowo nawet kilka krążków. Jest to ściśle związane również ze spodleniem pieniądza (mniejsza waga, coraz niższa zawartość kruszcu). Monety były coraz cieńsze, co uniemożliwiało bicie stempli 2-stronnych, które zachodziłyby na siebie. Brakteaty miały początkowo dużą średnicę, nawet powyżej 50 mm (Turyngia XIII w.), która sukcesywnie malała, a ich waga dochodziła do dziesiętnych części grama! Tak cienkie monety łatwo się wyginały, stąd konieczność uwypuklania ich brzegów (obrzeża). Oprócz „utwardzenia” monety miały one dodatkową zaletę – uniemożliwiały sklejanie się monet w sakiewkach, co musiało bardzo utrudniać życie naszym przodkom, gdyż próba rozdzielania sklejonych monet kończyła się często ich zniszczeniem pomijając fakt, że omyłkowo można było zapłacić więcej pieniędzy. Dalsze spodlanie pieniądza wywołało konieczność reformy walutowej.

Początkowo duże brakteaty stwarzały spore możliwości szczegółowego opracowania stempla. w miarę jednak zmniejszania się ich średnicy pozostało ledwie miejsca na umieszczenie symbolu różniącego emisje od siebie. Produkcja monet była na tyle masowa, że przestano zwracać uwagę na treść, formę i jakość stempla, liczyła się ilość. Był to też okres częstej wymiany pieniądza (Mieszko III), a żadna wymiana nie przynosi przecież korzyści ludności, stąd i niechęć do nowych pieniędzy. Ówczesna reforma walutowa wieku XIII/XIV przeprowadzona przez Wacława II przyniosła duże monety srebrne zwane groszami (łac. grossus = gruby). Taki był zmierzch okresu świetności techniki brakteatowej. Jeśli zaś chodzi o ówczesne nazewnictwo tychże monet, to używano określeń „denary wklęsłe”, „fenigi puste” lub „dęte”. Sam termin brakteat pojawił się dopiero w XVIII w. i pochodzi z łac. brattea – cienka blaszka metalu, zwłaszcza złota; bratteatus – błyszczący złotem.


Napisał: Jacek Kamiński