Skup i wycena monet:
 
Strona główna
Wiadomości
  ogólne
Monety polskie
Monety
  kolekcjonerskie
Monety z Polską
  związane
Stany
  zachowania
Biblioteczka
Artykuły
Forum
Ogłoszenia
Linki
Autor
Sponsoring
Współpraca
Kontakt
 

          <-Wstecz do spisu działu

Monety i banknoty...

Wydarzenia dziejowe, które powodują nagły spadek wartości pieniądza nie zmieniają się od wieków. Najczęstszą przyczyną spodlenia monety jest wojna i klęski żywiołowe powodujące znaczne straty materialne. To właśnie wojna spowodowała spadek wartości złotego II Rzeczypospolitej. Dzieje się tak dlatego, że pieniądz odzwierciedla wyprodukowane dobra. Jeśli ilość wyprodukowanych dóbr (nie tylko materialnych – w ich zakres wchodzą też usługi) jest mniejsza od ilości pieniądza na rynku, to automatycznie wartość tego pieniądza spada. Mamy tu do czynienia z inflacją (gwałtowny spadek wartości pieniądza nazywamy hiperinflacją: np. 1923 r., 1989 r.). Sytuacje odwrotne (deflacje) prawie wcale nie występują. Czy oznacza to, że pieniądz jest skazany z góry na spodlenie? Niekoniecznie. Jeśli stosunek ilości pieniądza wypuszczanego na rynek będzie odzwierciedlał faktyczny stan wyprodukowanych dóbr w danym okresie, wówczas zostanie zachowana równowaga. Jeśli natomiast ilość wyprodukowanych dóbr magle zmaleje, jak ma to miejsce w przypadku wojny czy kataklizmów, wówczas pieniądz musi stracić swoją wartość, gdyż praktycznie niemożliwe jest ściągnięcie jego nadmiaru od ludności. Najlepszą lokata kapitału pozostaje więc złoto, w mniejszym stopniu srebro (którego duże ilości zalewają rynek) oraz monety wyprodukowane z tych kruszców. Przy czym należy pamiętać, że unikalność monety zwielokrotnia wartość zawartego w niej kruszcu (np. jedyny znany dziś dukat Władysława Łokietka o wadze zaledwie 3,48 g, jest bezcenny pomimo, że jakość stempla i stan zachowania nie należą do najlepszych).

Wprowadzenie do masowego użytku banknotów wypierających monety a mających przecież tylko wartość umowną, uniemożliwia ich gromadzenie jako lokatę kapitału, ponieważ niemożliwym jest chociażby odzyskanie pierwotnej ilości kruszcu ze spodlonego banknotu, co byłoby jeszcze możliwe w przypadku monety. Taki banknot może jedynie zostać zachowany dla potomnych jako świadectwo kultury danej narodowości w danym okresie. Moneta spełnia o wiele więcej funkcji, a o jej głębokim zakorzenieniu się w świadomości ludzi świadczy fakt, że mimo tylu form pieniądza dzisiejszego świata nadal znajduje ona swoje miejsce spełniając rolę „drobnych” pieniędzy. Wyższe nominały reprezentują banknoty mające jednak tylko wartość umowną, tzn. że środki użyte do ich produkcji oraz wkład pracy włożony w ich powstanie są o wiele niższe od wartości nominalnej, jaką reprezentują. Nawet ich trwałość, czyli okres użytkowania (w porównaniu z monetą) jest niewielka. Mimo tego cieszą się obecnie w społeczeństwie większą popularnością niż stara, poczciwa moneta. Powodem tego jest m.in. łatwość użycia. Należy jednak pamiętać, że pieniądz papierowy nie zawsze cieszył się powodzeniem. Jego początki było o wiele bardziej trudne. Związane to było z pierwszymi banknotami, a raczej asygnatami, wydawanymi przez rządzących, którzy zobowiązywali się wypłacić ich okazicielowi daną wartość w monecie kruszcowej. Bony wypuszczano w przypadku nagłej potrzeby pieniądza przy jednoczesnym braku kruszcu, np. w przypadku wojny na dozbrojenie armii. Jednak w większości przypadków wywiązanie się z umowy okazywało się niemożliwe. Banknoty takie wypuszczał Tadeusz Kościuszko w 1794 r. zbierając od ludności pieniądze na rozbudowę armii, jednak po przegranej banknoty te stały się bezwartościowe, bowiem zaborcy nie mieli zamiaru zamieniać je na pieniądze kruszcowe. Należy więc zrozumieć początkową niechęć ludności do pieniędzy papierowych.

Nieprzychylnie wyraża się o banknotach i kiepskich monetach pisarz rosyjski Lew Tołstoj w powieści „Wojna i pokój” ceniąc sobie najwyżej monetę z dobrego kruszcu. Porównanie „dobrych” i „złych” pieniędzy wykorzystał w swoich rozważaniach: W  stosunku do zagadnień ludzkości dotychczasowa nauka historii upodabnia się do obiegu pieniędzy, do asygnat i brzęczącej monety. Biografie i historie poszczególnych narodów podobne są do asygnat. Mogą one być w obiegu, spełniając swe zadanie bez szkody dla kogokolwiek, a nawet z korzyścią, dopóty, dopóki nie powstaje pytanie: co gwarantuje ich wartość. (...) Ale tak samo jak wątpliwość o rzeczywistej wartości papierków powstaje stąd, że je łatwo robić i można ich narobić dużo, albo stąd, że ludzie będą je chcieli wymienić na złoto – tak samo powstaje wątpliwość o rzeczywistym znaczeniu tego rodzaju dzieł historycznych: albo że ich powstaje zbyt dużo, albo że ktoś prostodusznie zapyta: „Jaką siłą dokonał tego Napoleon?”, czyli będzie chciał wymienić obiegowy papierek na czyste złoto rzeczywistego pojęcia.

A historycy dziejów powszechnych i historycy kultury podobni są do ludzi, którzy, uznawszy niedogodność asygnat, postanowiliby zamiast papierków robić brzęczącą monetę z metalu nie mającego ciężaru gatunkowego złota. Moneta rzeczywiście byłaby brzęcząca, ale tylko brzęcząca. Papierek mógł jeszcze okłamywać nieświadomych; moneta brzęcząca, lecz bez wartości, nie może oszukać nikogo. Tak jak złoto wtedy tylko jest złotem, gdy można go używać nie tylko do wymiany, lecz i do produkcji, tak samo historycy dziejów powszechnych tylko wtedy zostaną złotem, gdy będą mogli odpowiedzieć na istotne pytania historii: co to jest władza? Historycy dziejów powszechnych odpowiadają na to pytanie sprzecznie, a historycy kultury zupełnie je pomijają, odpowiadając na coś zupełnie innego. Jak żetony, podobne do złota, mogą być używane tylko w zespole ludzi zgadzających się uznawać je za złoto lub między tymi, którzy nie znają właściwości złota, podobnie historycy dziejów powszechnych i historycy kultury, nie odpowiadając na istotne pytania ludzkości, dla jakichś tam osobistych celów służą za obiegowa monetę dla uniwersytetów i tłumu czytelników – amatorów poważnych książek – jak oni to nazywają.


Wszystko wskazuje na to, że nadchodzi kolejna epoka w rozwoju gospodarczym charakteryzująca się zastosowaniem coraz bardziej popularnego Inernetu i rozmaitych narzędzi elektronicznych. Zapowiada to zmierzch pieniądza w takiej formie, w jakiej znamy go obecnie. Pieniądz papierowy i bilon zostanie zapewne wyparty przez wygodniejszy w użyciu pieniądz. Już dziś pojawiają się pieniądze plastikowe w formie niewielkiej plakietki z wbudowanym mikrokomputerem dokonującym operacji i przechowującym wszelkie dane o stanie konta. Takie „pieniądze”, a właściwie ich nośniki, będą imienne i mogą posiadać dużo lepsze zabezpieczenie niż tradycyjne formy pieniądza. Lecz pomimo tych coraz nowocześniejszych form dokonywania operacji finansowych moneta i jej niepowtarzalny brzęk na zawsze już pozostaną symbolem bogactwa i pieniądza.


Napisał: Jacek Kamiński